Wtorkowe zakupy (5)

Ależ te wtorki są dla nas owocne w nowości w domu. Tydzień temu Ori zamówiła nowiutkie meble do pokoju wypoczynkowego (ładna komoda, witryna, stolik pod TV i kanapę). Całość za dość atrakcyjną cenę, a mnie wczoraj odbiło i kupiłem TV. Duży TV, bo aż 46 cali. Sony Bravia KDL-EX402. Jak dla mnie wystarcza w zupełności i fajnie się na nim ogląda mecze, ale muszę przyznać, że był problem z transportem. To ustrojstwo nie chciało wejść do Volvo S40 od Clintona. Masakrycznie wielkie pudło trzeba było wstępnie odchudzić, ale po liftingu już weszło. Dodatkowo dziś zamówiłem Cyfrowy Polsat i kupiłem kabel HDMI do laptopa. W końcu będzie można śmiało w coś pograć.

Skomentuj
Samobójcze zapędy (2)

No i się potłukła – tak skwitowałem wczorajszą przygodę z doniczką. Kurde, te doniczki to jednak głupie są i mają zapędy samobójcze. Nie dość, że człowiek nic im nie zrobił, że wsadził w nie kwiatki, to te cholery się tłuką i spadają z okien. Macie jakieś sposoby na te byty? Co robicie by wam nie wadziły na oknach i nie spadały z nich z wielkim trzaskiem?

Skomentuj
Prace remontowo-budowlane (3)

Dziś w domciu postanowiłem przeprowadzić odrobinę prac remontowych. Uzbierało mi się trochę tego, a wczoraj z Dorotą i Nikolą zamówiliśmy nowe meble do pokoju wypoczynkowego, tak więc prace nie mogły czekać. Musiałem naprawić kilka gniazdek, zamontować wyłącznik oświetlenia balkonu i zreperować drzwi z łazienki. Nie dość, że obecnie drzwi się robi z jakiejś tandetnej płyty, która się kruszy i rwie przy wkręcaniu śrub, to jeszcze nie pasował mi klucz. Na szczęście moje zdolności pozwoliły mi usunąć ten problem. Klamkę przykręciłem śrubami na przestrzał, a klucz dorobiłem szlifierką. Nie ma to jak profesjonalne narzędzia.

Skomentuj
1% za palec (2)

Kilka dni wolnego i znów do pracy. W między czasie byłem w ZUS w Tomaszowie. Wiecie ile mi przyznali za palec? Nędzne 1%. No masakra. Ważne, że za podróż mi zwrócili te 20zł.

Co jeszcze ciekawego? A żonie nowy telefon kupiłem SE F100i. Fajna zabaweczka. Aż zatęskniłem za moim poczciwym K800i i powiem wam, że gdybym miał możliwość to zamienił bym 5530 na jakiegoś SE z symbianem za poczciwe pieniądze.

Skomentuj
Maraton (3)

Oj, znów mnie wziął leń i brak weny pisarskiej. Od kilku dni nic nie pisałem. Co w tym czasie się działo? Nic specjalnego. Pierwsze zmiany w pracy, czyli poranki wykluczone z dnia. Później odrobina robót w domku i opieka nad córeczką. Następnie sen i znów do pracy.

Mówiąc o pracy, muszę się pochwalić, że idąc kolegom na rękę mam mały maraton. 4x pierwsza zmiana, później 2 zmiana z przejściem na pierwszą i dodatkowo tego samego dnia zaczynam 4 nocki. Wesoło co nie?

Wczoraj byliśmy z Nikolą na szczepieniu. Maleństwo pierwszy raz jechało w foteliku, i muszę przyznać, że bardzo jej się wycieczka spodobała. Przespała całą podróż, a później jeszcze 3 godziny, tak więc musimy ją częściej wozić. Niestety szczepienie się małej już nie podobało. Wyła niesamowicie, ale zrobiła za to wrażenie na lekarce. Nie dość, że sześcio tygodniowa dziewczyna urosła już 3 cm i ma 61, to dodatkowo przybrała na wadze. Teraz Nikola waży już 4800g i według wszelkich tabelek wychodzi na to, że będzie wysoka i szczupła. Moja krew, hehe.

Dzwoniłem też dziś z Ori do babci Lidki. Oj cieszyła się bardzo gdy usłyszała jak mała sobie gaworzy i próbuje nawiązać kontakt z nami. Na razie nie mówi nic więcej prócz GU, Eee, Łee i tym podobne słówka, ale ja wiem, że próbuje nam powiedzieć Mamo, Tato bardzo was kocham.

Skomentuj
Czysta woda (3)

I wreszcie, po ponad 2 tygodniach walki z wodą w akwarium doszedłem do stanu pożądanego. Woda jest czysta, przezroczysta i nie śmierdzi. Musiałem zredukować ilość światła, zmniejszyć ilość pokarmu dawanego jedynej pozostałej przy życiu rybce oraz czyścić filtr codziennie. Ori się wkurzała, że nic nie robię tylko z akwarium walczę, ale warto było.

Teraz jestem w fazie projektowania mebli do przedpokoju. Z jednej strony chcę garderobę, a z drugiej ładną komodę pod kolejne akwarium. Szacowany koszt to około 1500zł – tyle kosztują gotowe meble, ale takich nie chcę. Wolę sobie na bazie jakiegoś rozwiązania zaprojektować sam wszystko dokładnie tak jak chcę. Zresztą składanie mebli zawsze sprawiało mi frajdę i przyjemność.

A co u małej? Wszystko gra. Je coraz więcej, coraz mniej śpi. Wolny czas spędza na kopaniu nóżkami i próbach wymuszenia krzykiem różnych rzeczy na nas.

Skomentuj
Pierwsze sukcesy (1)

Po dwóch tygodniach walki z akwarium, rybkami, roślinkami i glonami muszę powiedzieć, że widać sukcesy. Właśnie zauważyłem, że moje roślinki wypuściły już 3 nowe listki.

Po kilku chwilach zastanowienia, dłuższej lekturze w sieci i przeliczeniu oszczędności podjąłem decyzję, że powoli zaczynam planować odpalenie drugiego akwarium.

Skomentuj
3880 (1)

3880 magiczna liczba z tytułu jest niczym innym niż wagą Nikoli. 3880g – ale malutka rośnie. Mówią, że dziecko w miesiąc powinno przybrać minimum 500g, a nasza mała w 3 tygodnie wyrobiła normę z naddatkiem. Nie ma co, stara się dziewczyna, tak jak stara się mamusia produkująca smaczne mleczko.

A, doszła do mnie książka o której pisałem poprzednio. Jak nówka, z płytą, niezniszczona, śliczna. Tylko będzie chwilka to sobie poczytam i być może wrócę do Symfony, bo na razie z Yii mam drobne przeboje. Czy ktoś z czytających bloga w ogóle słyszał o Yii?

Skomentuj
Książka w dobrych rękach (1)

Dziś spotkała mnie nie lada heca. Od jakiegoś czasu przymierzałem się do zakupu książki: PHP5. Programowanie z wykorzystaniem Symfony, CakePHP, Zend Framework. Czekałem w zasadzie do 10 by ją nabyć po wypłacie, a tu co? Na stronie MACIEJA WILGUCKIEGO ogłoszenie, że Maciek odda książkę pierwszej osobie, która napisze do niego maila. Z moim szczęściem i zdolnościami szanse miałem mniej niż zerowe, ale jednak. Udało się.

Skomentuj
Zielono mi (2)

Dziś zakończyłem sadzenie roślinek w akwarium. Nie podam wam nazw ani ich nie opiszę, bo się po prostu na tym nie znam, ani nie chcę specjalnie poznać w tej chwili. Powiem wam tylko, że zajęło mi strasznie dużo czasu sadzenie tych mikroskopijnych roślinek i obwiązywanie mchu żyłką do korzeni, ale warto było. Teraz w akwarium mam zielono przynajmniej (i to nie od glonów).

Skomentuj
Mały żarłacz (1)

Mała rośnie jak na drożdżach. Przybrało jej się na wadze, buźka się zaokrągliła, ledwo mieści się w pierwszych śpioszkach. Nawet rzęsy ma dłuższe. A tata co? Tata nic tylko wziął nożyczki i poobcinał. To znaczy paznokcie, a nie rzęsy.

Oczywiście nie jest już tak wesoło jak było wcześniej, ale cóż... mała miała trochę kolek, mniej śpi i więcej chce się bawić. W dodatku dokarmiamy ją butelką. Ale co tam. Ważne że rośnie i sprawia nam tyle radości

Skomentuj
Mała Gagarin (1)

Ostatnimi czasy by uprzyjemnić sobie karmienie jeszcze bardziej z małą bawimy się w loty kosmiczne. Dorota – stacja orbitalna i Nikola – mały krążownik próbują się połączyć w celu tankowania surowca napędowego – mleka. Ja zaś jestem tą wielką potęgą zwaną brakiem grawitacji. Powiem wam, że dawno się tak nie uśmialiśmy. Mała jest w niego wzięta bo dostaje jeść, ja daję upust swym fantazjom kosmicznym, a Dorota śmieje się do łez.

Skomentuj
Spacerowe rybki (5)

Ha! Mam nowe rybki w akwarium. Wcześniejszym (znaczy się karpiowi i dwóm złotym) zdarzyło się przedwczesne zejście, ale cóż... i tak spełniły swą rolę. Teraz w akwarium pływają 3 welony (teleskopowa i 2 szoguny) oraz dwie pielęgnice. Nawet nie pamiętam jak one się zwą, ale jakoś na S. Są płaskie i szybkie, w dodatku te nowe rybki są nauczone, że gdy da się im pokarm, to na powierzchni wody robią sztorm. Zachowują się jak piranie. Dziś to się bałem filtra ruszać, żeby mi ręki nie odgryzły.

Dziś też byliśmy pierwszy raz z Nikolą na spacerku. Fajnie tak sobie popchać wózek z córką. Obok dumnie maszerowała Ori i opowiadała, że jutro znów z małą wyjdzie i gdzie pójdzie.

Podczas wypadu poza mury Ciemnogrodu odwiedziliśmy też księdza (nie Popiełuszko) i ustaliliśmy datę chrztu na 15 sierpnia. Co oczywiście zostało skwitowane niezadowoleniem przez Księżną Dajanę, ale co mi tam, przecież to nam ma pasować termin nie nikomu innemu. Ja wtedy mam urlop, Ori też, więc termin jest jak najbardziej odpowiedni. No i ksiądz nie wyjedzie nigdzie wtedy.

Skomentuj
Yii (2)

Huśtając dziś małą na rękach i tuląc ją do snu przeglądałem sobie sieć i trafiłem na Yii.

Yii jest bardzo młodym, acz prężnie rozwijającym się frameworkiem PHP, który niby ma mieć zastosowanie w większych projektach – nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiałem, ale ponoć ma aspiracje do zastąpienia Symfony.

Dla mnie Yii może być ciekawą alternatywą dla Kohany, którą bawię się od początku roku. Być może warto na chwilę porzucić kochaną Kohanę i spróbować napisać coś w Yii? Jak znajdę chwilkę to powalczę z Yii i HTML5 – spróbuję napisać jakiś moduł na stronkę.

Skomentuj
Nikola KSW Team (2)

Ależ jestem niewyspany. Razem z Nikolą oglądaliśmy KSW. Walki Pudziana co prawda mała już nie dotrwała, bo tatuś ukołysał do snu, ale wszystkie poprzednie oglądała i komentowała głośnymi parsknięciami, pokazywaniem języka oraz płaczem. Na szczęście poświęcając bark i przedramię tata Rasgan uśpił małą i mógł spokojnie zobaczyć dwie najważniejsze walki. Po nich chciałem iść spać.

Niestety zasnąć mi nie było dane. Niki urządziła sobie w łóżeczku Cage Rage. Wariowała całą noc nie śpiąc i przy okazji nie dając zmrużyć oka tacie. Mamie pozwoliliśmy spać, by mogła produkować mleko, bo normy unijne są wymagające. Tak więc co chwilę wstawałem by dać małej smoczek, uspokoić ją, sprzątnąć przeciwnika itp. Masakra. Na odcinku 2m zrobiłem chyba 2km chodząc tam i spowrotem. Dopiero koło siódmej rano mała zasnęła, ale ja musiałem wstawać. Masakra, nigdy więcej MMA z dzieckiem.

Skomentuj
3 spokojne noce (3)

5 maja. 4 dzień córeczki w domu. Jesteśmy już po wizycie dziadków ze Śląska (moich rodziców), chrzestnej, cioci Marysi. Po kilku wychowawczych wpadkach i mokrych pieluszkach. Jesteśmy już pełnoprawną rodziną. Wczoraj zarejestrowałem małą w urzędzie. Oficjalnie nazywa się teraz Nikola Katarzyna Bednarczuk i coś mi się zdaje, że Kaśka będą na nią wołać.

Co ciekawego działo się przez ostatnie dni? Oj sporo. Miałem kilka zawałów, osiwiałem całkowicie, wylałem hektolitry potu i straciłem sporo nerwów. Wiecie jak człowiek się boi takiego maleństwa? Rany boskie. A to płacze, a to ziewa, a to trzeba przebrać, a to wykąpać. Wszystko to jest dla mnie poniekąd nowe. Widziałem to już na filmach i jak mama Modego oprawiała, ale własne dziecko to co innego. To już nie teoria.

Przyznam, że nie ma czasu na nic. Jemy na zmianę, sprzątamy na zmianę. Gdy Dorota karmii, ja jem lub sprzątam. Gdy nakarmi Nikolę ja ją usypiam, zabawiam, noszę i co tylko, by chciała spać, a z tym to różnie bywa. Na szczęście już 3 noc z rzędu udało nam się przespać. Dziś na przykład zasnęła o 23 i wstała o 6 rano. Całe 7 godzin przespała bez zająknięcia. Oczywiście wcześniej opróżniła całkowicie obie piersi Doroty i obficie zwymiotowała na tatę, ale warto. To wszystko nic nie znaczy, gdy mała się uśmiecha.

Skomentuj
Dziś wracają (5)

Dziś 1 maja, moja Ori wraca do domu z Małą Księżniczką. Tak się boję i tak cieszę jednocześnie. Nawet nie przypuszczałem, że człowiek, dorosły chłop może się bać tak małej istotki jak moja córeczka. Przecież to strach brać ją na ręce, dotknąć czy nawet popatrzeć na nią. Każdy gest przeraża mnie i wywołuje myśli – obym tylko nie skrzywdził tego maleństwa. Ale Księżniczka jest twarda i silna. Jak złapie za palec to nie puszcza, jak płacze to głośno, a gdy ssie to mocno. Siłę odziedziczy po ojcu, urodę po matce, a na drugie będzie miała Oskar – to oczywiście żart, ale nad wyraz dobry, jeśli nie najlepszy który słyszałem ostatnimi czasy. Ma Pan poczucie humoru Wujku Oskarze.

Skomentuj
Mała Nikola (6)

Ta wiadomość jest już pewna, potwierdzona i rozesłana krukami po świecie. Wczoraj o 21:20 urodziła się malutka Nikola. Moja córeczka ma 57cm wzrostu, 3,26kg wagi i za małą czapeczkę. Jak się okazało czapeczki 56 nie pasują na księżniczki 57.

Chciałbym z tego miejsca podziękować wszystkim za zainteresowanie, telefony gratulacyjne, życzenia i wszystko to, do czego ostatnio nie miałem głowy.

Najbardziej jednak chciałbym podziękować żonie. Dorotko, kocham cię. Choć teraz będę mówił kocham was.

Skomentuj
Nowy początek (5)

Nowy dzień, nowy rozdział w moim życiu... Dziś, by uczcić narodziny mojej córeczki (Dorota właśnie rodzi) postanowiłem ponownie uruchomić moją stronę domową. Z początku jest niewielka, rzekłbym nawet, że uboga, lecz z czasem będzie rosła, tak jak moja Mała.

Dziś udostępniam tylko moduł microbloga wraz z komentarzami, lecz w planie jest większy moduł z artykułami oraz moim portfolio. Mam nadzieję, że czas i obowiązki ojca pozwolą mi na dalsze rozwijanie strony.

Cóż jeszcze mogę powiedzieć. Strona zbudowana jest na frameworku php Kohana 3. Inspirację wyglądu zaczerpnąłem ze strony Husia. Nie znaczy to jednak, że strona taka pozostanie. Z chęcią usłyszę uwagi na temat layoutu lub nawet przyjmę propozycję współpracy z grafikiem, który mógłby wykonać coś nowego.

Wszelkie uwagi dotyczące działania strony, błędów, sugestie dotyczące rozwoju proszę umieszczać w komentarzach lub słać na maila.

Na zakończenie życzę nam wszystkim, by ten dzisiejszy dzień radości był inspiracją dla wszystkich.

Skomentuj